Dlaczego zwierzęta jadają glinę? I czy ludzie też powinni?
Terapeutyczne zastosowania gliny w weterynarii i w świecie dzikiej przyrody.
Dlaczego papugi jedzą glinę, a słonie przemierzają wiele kilometrów, aby ją znaleźć? Czy zwierzęta instynktownie wykorzystują minerały ilaste do ochrony zdrowia? Coraz więcej badań sugeruje, że zachowania obserwowane w świecie przyrody mogą mieć naukowe uzasadnienie.
W tym artykule przeczytasz:
- dlaczego zwierzęta jedzą glinę i pokrywają nią swoje ciała,
- jak działa montmorylonit,
- jakie są rodzaje gliny,
- jak glina wykorzystywana jest w weterynarii,
- co współczesna nauka mówi o tym, jak zwierzęta korzystają z działania gliny.

Papugi wiedzą, którą glinę wybrać
Każdego ranka setki ar i papug zlatują się na gliniaste urwiska Amazonii. Co ciekawe, nie zjadają przypadkowej ziemi – wybierają tylko cienką warstwę gliny, ignorując te znajdujące się kilka centymetrów wyżej lub niżej. Naukowcy przypuszczają, że pomaga ona neutralizować toksyny obecne w nasionach i niedojrzałych owocach, którymi się żywią. Dla tych ptaków glina jest tak cenna, że codziennie ryzykują spotkanie z drapieżnikami, aby po nią przylecieć.
Słonie mają swoje „kopalnie zdrowia”
Afrykańskie i azjatyckie słonie potrafią pokonywać wiele kilometrów, by dotrzeć do naturalnych wychodni gliny. W niektórych miejscach wyłamują nawet fragmenty skał ciosami, aby dostać się do bogatych w minerały warstw. Badacze uważają, że w ten sposób uzupełniają minerały i ograniczają działanie toksyn zawartych w zjadanych roślinach.


Małpy sięgają po glinę jak po antidotum
Szympansy i goryle obserwowano podczas spożywania gliny tuż przed lub po zjedzeniu roślin zawierających naturalne toksyny. Wszystko wskazuje na to, że glina pomaga wiązać część tych substancji w przewodzie pokarmowym, dzięki czemu zwierzęta mogą bezpieczniej korzystać z pokarmów, które dla innych gatunków byłyby trudne do strawienia.
Błotne SPA dzikich zwierząt

Dziki, bawoły, nosorożce i wiele innych ssaków regularnie tarzają się w błocie bogatym w minerały ilaste. Taka naturalna „maska” chłodzi ciało, chroni przed owadami i pasożytami, łagodzi podrażnienia skóry, a po wyschnięciu odpada razem z częścią pasożytów. Dla zwierząt to nie zabawa, lecz sprawdzona strategia dbania o zdrowie.
Temat opisano znacznie szerzej w książce „Glina, która leczy”, która przedstawia ponad 220 zastosowań terapeutycznych gliny.

Poznaj pierwszą w Polsce książkę o leczniczych zastosowaniach gliny
Jak widać, na długo przed tym, jak człowiek zaczął badać lecznicze właściwości gliny, korzystały z niej już zwierzęta (choć oczywiście człowiek również stosował ją od czasu, gdy pojawił się na Ziemi). Dziś wiemy, że zarówno doustne, jak i zewnętrzne zastosowanie minerałów ilastych może wspierać organizm na wiele sposobów, takich jak wiązanie toksyn, ochrona przed pasożytami, łagodzenie i zapobieganie stanom zapalnym, wspieranie układu odpornościowego oraz przyspieszanie gojenia.
Zwierzęta korzystały z gliny na długo przed tym, zanim człowiek zaczął badać jej właściwości.
Co więcej, zaobserwowano, że zwierzęta często przekazują sobie z pokolenia na pokolenie wiedzę o leczniczym zastosowaniu gliny, roślin i innych naturalnych zasobów środowiska, co sugeruje, że naturalne strategie samoleczenia są znacznie starsze od ludzkiej medycyny. U niektórych gatunków obserwowano nawet wzajemne opatrywanie ran.
To zupełnie zmienia sposób, w jaki patrzymy na początki medycyny. Przestaje być ona wyłącznie ludzkim wynalazkiem czy osiągnięciem cywilizacji, a zaczyna jawić się jako pierwotna strategia przetrwania – wypracowana przez miliony lat ewolucji, oparta na uważnej obserwacji środowiska, zdobywaniu doświadczeń i przekazywaniu wiedzy kolejnym pokoleniom. Może warto o tym pamiętać, patrząc na naturę nie tylko jak na przedmiot badań, lecz także jako źródło wiedzy.
To zmienia sposób, w jaki patrzymy na medycynę – z ludzkiego wynalazku staje się ona uniwersalną strategią przetrwania, doskonaloną przez miliony lat ewolucji.

Każdy rodzaj gliny ma nieco inne właściwości i zastosowania.
Jakie są rodzaje gliny?
Najlepiej poznane są dziś montmorylonit, bentonit, kaolinit i illit, a każdy z nich ma nieco inne właściwości. W praktyce terapeutycznej największe znaczenie mają montmorylonit i bentonit, ponieważ potrafią pochłaniać duże ilości wody oraz wiązać różnorodne substancje obecne w swoim otoczeniu.
Spośród wszystkich minerałów ilastych największe zainteresowanie naukowców budzi montmorylonit. To właśnie on najlepiej pokazuje, że glina nie jest biernym proszkiem, lecz niezwykle aktywnym materiałem.
Sekret jego działania tkwi w niezwykłej budowie. Gdy spojrzymy na glinę pod mikroskopem, okaże się, że nie jest jednolitą bryłą, lecz przypomina stos niezwykle cienkich, mineralnych arkuszy – niczym plik cieniutkich kartek papieru. Jej mikroskopijne warstwy zachowują się trochę jak harmonijka: pod wpływem wody rozsuwają się, zwiększając przestrzeń pomiędzy sobą. To sprawia, że montmorylonit może pochłaniać ogromne ilości wody i „wyłapywać” z otoczenia różne związki, a jednocześnie wymieniać jony minerałów z otaczającym środowiskiem. Innymi słowy, glina działa jak naturalny magazyn i filtr – zatrzymuje jedne składniki, a uwalnia inne.
Ta podwójna rola prawdopodobnie odpowiada za wiele korzystnych efektów obserwowanych u różnych gatunków zwierząt, a także u ludzi.
Za tę niezwykłą skuteczność odpowiada również ogromna powierzchnia aktywna.
Jeden gram montmorylonitu ma powierzchnię sięgającą około 800 metrów kwadratowych – mniej więcej tyle, ile zajmują trzy korty tenisowe.
Im większa powierzchnia aktywna, tym więcej cząsteczek glina może zatrzymać lub wymienić z otoczeniem.
Dla porównania illit ma znacznie bardziej zwartą budowę. Pęcznieje w dużo mniejszym stopniu, ma mniejszą powierzchnię aktywną i słabszą zdolność wiązania różnych związków. Dlatego to właśnie montmorylonit wzbudza dziś największe zainteresowanie badaczy i najczęściej wykorzystywany jest w zastosowaniach terapeutycznych.
Na tym jednak nie koniec. Szczególnie interesujące są dziś nanocząstki gliny. Dzięki mikroskopijnym rozmiarom wyjątkowo skutecznie oddziałują z otoczeniem. Z tego powodu od kilku lat intensywnie bada się je jako nośniki leków i innych substancji aktywnych, które mogłyby być uwalniane w organizmie w kontrolowany sposób.
Gliną leczą się nie tylko dzikie zwierzęta
Choć glinę najczęściej kojarzymy z medycyną naturalną, od lat znajduje ona zastosowanie również we współczesnej medycynie weterynaryjnej. Korzystają z niej nie tylko zwierzęta gospodarskie, ale także nasi najbliżsi czworonożni towarzysze – psy i koty.
Preparaty zawierające bentonit lub montmorylonit stosuje się między innymi jako wsparcie w leczeniu biegunek niezakaźnych.
Gliny pomagają wiązać toksyny obecne w przewodzie pokarmowym, wspierają prawidłowe funkcjonowanie jelit i sprzyjają utrzymaniu równowagi mikroflory.
Badania wskazują również, że mogą ograniczać ryzyko wtórnych zakażeń bakteryjnych i wirusowych, wspomagając powrót zwierzęcia do zdrowia.
Równie interesujące są zastosowania zewnętrzne. Wilgotną pastę z bentonitu wykorzystuje się do pielęgnacji ran, łagodzenia świądu, stanów zapalnych skóry oraz niektórych zakażeń grzybiczych. Glina działa jak naturalny opatrunek – chłodzi, koi podrażnioną skórę i tworzy warstwę ochronną sprzyjającą gojeniu.
W przypadku zwierząt gospodarskich możliwości wykorzystania gliny są jeszcze szersze. Montmorylonit od wielu lat dodawany jest do pasz jako naturalny środek wiążący mykotoksyny, wspierający zdrowie przewodu pokarmowego i poprawiający bezpieczeństwo żywienia. Trwają również badania nad jego rolą w profilaktyce niektórych chorób zakaźnych.
Przypuszcza się, że spożywanie przez zwierzęta określonych typów gliny wspomaga układ odpornościowy.
Historia gliny pokazuje coś więcej niż tylko niezwykłe zachowania zwierząt. Pokazuje, że rozwiązania wypracowane przez naturę od milionów lat znajdują dziś potwierdzenie również we współczesnej weterynarii. Skoro korzystają z nich dzikie zwierzęta, a ich skuteczność znajduje coraz szersze zastosowanie w praktyce, być może warto spojrzeć na glinę z zupełnie nowej perspektywy.
Ciekawe, prawda? Trudno nie zadać sobie pytania, w jakim stopniu człowiek również zachował instynkt sięgania po to, co służy jego zdrowiu.
Może warto pielęgnować w sobie tę bardziej zwierzęcą, instynktowną część? A nuż pomoże nam trafniej wybierać metody wspierania zdrowia?


ŹRÓDŁA:
- Damato A., Vianello F., Novelli E., Balzan S., Gianesella M., Giaretta E., Gabai G. (2022). Comprehensive Review on the Interactions of Clay Minerals With Animal Physiology and Production. Frontiers in Veterinary Science, 9:889612. https://doi.org/10.3389/fvets.2022.889612
- European Food Safety Authority (EFSA). Assessment of the feed additive consisting of bentonite for all animal species.
https://www.efsa.europa.eu/ (wyszukaj: Assessment of the feed additive consisting of bentonite)
(to właśnie z opinii EFSA pochodzą informacje o bezpieczeństwie i stosowaniu bentonitu jako dodatku paszowego). - European Commission – Legislation on Feed Additives
https://food.ec.europa.eu/safety/animal-feed/feed-additives_en - Huffman M.A. (1997). Current Evidence for Self-Medication in Primates: A Multidisciplinary Perspective. Yearbook of Physical Anthropology.
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/%28SICI%291096-8644%281997%2925%2B%3C171%3A%3AAID-AJPA7%3E3.0.CO%3B2-7 - de Roode J.C., Lefèvre T., Hunter M.D. (2013). Self-medication in animals. Science.
https://www.science.org/doi/10.1126/science.1235824 - Utrecht University – How Animals Treat Themselves
https://www.uu.nl/en/background/how-animals-treat-themselves - Young S.L. (2012). Geophagy: Benefits and Potential Toxicity to Human – A Review. PMC.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/ (wyszukaj: Geophagia benefits and potential toxicity to human review)